Renesans kaset magnetofonowych: trend na przekór cyfryzacji

Odradzająca się popularność płyt winylowych jest znanym i postępującym zjawiskiem. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że swoją rzeszę sympatyków wciąż mają kasety magnetofonowe. W jaki sposób przetrwały epokę internetu?

  1. W jakich latach kasety cieszyły się największą popularnością?
  2. W jakim tempie rosła ich sprzedaż w minionym roku w USA?
  3. Jaki jest ich przeciętny koszt?
  4. Czemu zawdzięczają swoją niesłabnącą popularność?

Nośnik, który zrewolucjonizował branżę

Młodsi czytelnicy mogą fenomenu kaset nie pamiętać, natomiast starsi bez wątpienia darzą je niemałym sentymentem. Trudno bowiem odmówić im zasług w dziedzinie popularyzacji muzyki na tanich i łatwo dostępnych nośnikach fizycznych, które szczyt popularności osiągnęły u schyłku lat 80. Na margines zepchnęły je dopiero płyty kompaktowe.

Uwaga przemysłu muzycznego i większości słuchaczy przeniosła się więc na cyfrowe krążki, a po nich na pliki udostępniane w drodze płatnego streamingu. Jednocześnie świetnie radziła sobie nisza entuzjastów winylu, w ostatnich latach świętująca wyraźny wzrost sprzedaży tego rodzaju nośników z muzyką. Błędem jest jednak założenie, że czasy kaset magnetofonowych mamy za sobą.

Niepozorny trend przetrwał próbę czasu

Przez cały czas doskonale wiedziały o tym najmniejsze wytwórnie nagrań i nośników, obserwujące stabilne i trwałe wyniki sprzedażowe. Szczególnie ciekawym rynkiem są pod tym względem Stany Zjednoczone, gdzie od co najmniej dekady analogowy nośnik popularyzowały kapele undergroundowe i eksperymentalne, a później również inne, grające indie rocka.

Zaskakującym fenomenem zainteresowały się wkrótce najważniejsze tytuły branżowe i ekonomiczne (m.in. "Rolling Stone" i "Forbes"), zapewniając trendowi jeszcze większy rozgłos. W roku 2013 zainteresowanie postanowiły spieniężyć również sklepy, organizując od tego czasu dedykowane kasetowym premierom akcje promocyjne.

Rok później do sprzedaży trafiła kaseta z oficjalną ścieżką dźwiękową z filmu „Strażnicy Galaktyki”, pomysłowo nawiązująca do słabości jego głównego bohatera. Był to jednak uzasadniony tematyką produkcji zabieg, którym nie sposób uzasadnić kasetowych premier Eminema, Twenty One Pilots, Justina Biebera i Macklemore’a. Wszystkie z nich nastąpiły w ostatnich dwóch latach.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Oculus Rift

Tylko podczas ostatniego sezonu świątecznego sprzedaż kaset magnetofonowych wzrosła o 140 proc. w porównaniu z ubiegłym. Amerykańska wytwórnia i właściciel platformy streamującej muzykę, marka Bandcamp odnotowała w 2016 roku wzrost sprzedaży kaset o 46 proc. W tym samym czasie komercyjne ich powielanie u największego producenta wzrosło o 20 proc.

Ma to miejsce dziś, w czasach wszechobecnego, szybkiego i taniego dostępu do muzyki w najwyższej jakości plikach audio. W rzeczywistości niemal 100 milionów opłaconych subskrypcji do serwisów streamujących muzykę i, wydawałoby się, niczym niezagrożonego podziału rynku na cyfrowy (Hi-Fi, komputery i urządzenia mobilne) oraz analogowy (płyty winylowe).

Ekonomiczne i emocjonalne uzasadnienie

Przyczyny pozornie niezrozumiałego trendu są dość prozaiczne. Dla słuchacza oznacza on możliwość nabycia taniego (ok. 5 dolarów) nośnika fizycznego, z którego w dowolnej chwili będzie mógł odsłuchać ulubione utwory. Kasety zakupić można w sklepie bądź na jednym z licznych festiwali, które gromadzą mnóstwo zespołów o mniejszym zasięgu bądź na początku kariery.

Dla wykonawców oznacza to również wymierne oszczędności i wygodę. Wydanie nowej płyty winylowej oznacza dużo większy nakład finansowy, czas produkcji sięgający pół roku i wreszcie ryzyko w przypadku niepowodzenia albumu. Kaseta upraszcza proces, a przy koszcie jej nagrania rzędu 2 dolarów przynosi zysk większy niż potencjalne wpływy od podmiotów pokroju Spotify.

Owszem, konsekwencją będzie znacznie niższa jakość brzmienia, pogarszająca się ponadto z czasem. Ta niedogodność nie martwi jednak pamiętających lata 80. sympatyków leciwych nośników. Przekonują oni, że to m.in. na tym polega urok ich brzmienia z równie niedoskonałych odtwarzaczy.

Kasetom nie grozi więc w najbliższym czasie zapomnienie – na rynku skutecznie utrzyma je siła sentymentu i tęsknoty za tym co usunęliśmy z perfekcyjnie brzmiących plików audio, płyt kompaktowych, często również winylowych. Brzmienie dawnych czasów jest równie niedoskonałe co nasza o nich pamięć.

Źródło: fastcompany.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Masz telewizor LG z serii S? Możesz oglądać Cyfrę+ bez dekodera! Oryginalny XIX wieczny zestaw pogromcy wampirów Pływający ogródek do akwarium Laptop zabił kobietę! "Wyguglaj mnie" - wizytówki z interfejsem Google Nowy netbook od Qualcomm jest też tabletem? Kto mówił, że zapałki nie służą do zabawy? Miękka, przytulna i błyszcząca... biała podkładka chłodząca Samochód sam znajdzie wolne miejsce i zaparkuje bez udziału kierowcy gTar - gdyby Zbigniew Hołdys miał ten gadżet, byłby jak Eric Clapton! Patryk nagrodzony za ujęcie bioróżnorodności Gwiezdne klocki LEGO

Popularne w tym tygodniu:

Smartfony i laptopy nie podgrzewają nam mózgów, ale planetę już tak. I to coraz bardziej Avtek Micker Pro – zabawka i do tańca, i do… różańca Niewidzialne kobiety. To dlatego niektórym jest za zimno w biurze. A niektóre umierają zbyt wcześnie Funkcja w telefonie, która popsuła mi humor. A najgorsze dopiero przed nami [Felieton] Ruszyła przedsprzedaż Samsunga Galaxy Note 20 – już od 4349 zł. Zamawiać już można w sklepie AB Foto - oficjalnego dystrybutora Samsunga. Tim Cook dołącza do klubu miliarderów. Apple wyceniana na prawie 2 bln dolarów