Tobii Tech 4C: najnowsza generacja eyetrackera dla graczy

Sterowanie w grach wzrokiem i ruchem głowy właśnie stało się jeszcze bardziej intuicyjne. Nowa odsłona flagowego produktu Tobii ma być naturalnym uzupełnieniem możliwości klawiatury i myszy. Jakie ma szanse na sukces?

  1. Jakie rozmiary i wagę ma nowy produkt Tobii?
  2. W jaki sposób jest instalowany na monitorze bądź wyświetlaczu?
  3. Z jakimi systemami operacyjnymi i grami współpracuje?
  4. Czy nie obciąża nadmiernie komputerowego procesora?

Urządzenie niewielkie, lekkie i proste w montażu

Szwedzka marka Tobii Tech od lat opracowuje i wdraża coraz bardziej zaawansowane rozwiązania w zakresie śledzenia wzroku graczy. Trafne przeniesienie odczytu na przebieg komputerowej rozgrywki ma zapewnić nieosiągalny dotąd poziom immersji. Nie bez znaczenia jest także intuicyjność obsługi i okablowanie zredukowane do pojedynczego przewodu.

Nic więc dziwnego, że zainteresowanie technologią Tobii nie słabnie, a marka zdecydowała się na długo wyczekiwaną premierę swojego flagowego produktu: eyetrackera 4C, który ma zastąpić dotychczasowy model EyeX. Nowość ma kompaktowe gabaryty 17 × 15 × 335 mm, waży 95 gramów, a jej montażu dokonuje się na dołączonych, samoprzylepnych podkładkach magnetycznych.

Udoskonalona technologia sensorów i elektroniki

Trackera użyjemy z dowolnym laptopem bądź monitorem o przekątnej maksymalnie 27 (16:9) lub 30 cali (21:9). Od urządzenia powinniśmy się znajdować w odległości nie mniejszej niż 50 i nie większej niż 95 cm, a podłączenie do komputera sprowadza się do wpięcia pojedynczej wtyczki USB 2.0 wbudowanego przewodu o długości 80 cm.

Obsługiwane systemy operacyjne to 64-bitowe wersje Windowsa 7, 8.1 oraz 10. Pobór mocy ograniczono do 1.5 W, a śledzenie wzroku odbywa się z częstotliwością 90 Hz. Znaczącym wobec poprzednika unowocześnieniem jest zastosowany w modelu 4C EyeChip – pierwszy na świecie elektroniczny układ scalony dedykowany śledzeniu wzroku.

Na nim się jednak nie kończy, gdyż nowość monitoruje także ruchy głowy gracza, zapewniając tym samym jeszcze większy zakres interakcji. Cały proces odbywa się w paśmie tzw. bliskiej podczerwieni, w tym przypadku 850 nm. Większym możliwościom nie towarzyszy przy tym duże obciążenie procesora komputera, które producent oszacował na ok. 1%.

Długa i otwarta lista zgodnych tytułów gier

W najmniejszym stopniu zmienia się sama istota wykorzystania technologii w rozgrywce: to wciąż urządzenie peryferyjne, dzięki któremu możemy się po wirtualnej planszy rozglądać, namierzać cele czy kontrolować zoom. Dokładnie to, co o wiele mniej naturalnie wykonujemy obecnie myszką i klawiaturą.

Zobacz również: Studio PlayStation 5 highlight: Adam Zdrójkowski – Fenomen kontrolera DualSense

Ilość gier zgodnych z urządzeniem Tobii wynosi obecnie ponad 40 tytułów. Są to m.in. Watch Dogs 2, Assassin’s Creed Syndicate/Rogue, Tom Clancy’s the Division, czy Deus Ex Mankind Divided, a ich ilość dynamicznie rośnie. Producent spodziewa się przekroczenia bariery 100 gier do końca przyszłego roku.

Jeśli więc nie należy obawiać się o funkcjonalność i kompatybilność, barierą pozostaje już tylko cena. Aktualna wynosi 159 Euro, a zakupu można dokonać bezpośrednio przez stronę Tobii Tech.

Źródło: materiały prasowe, Tobii

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Internetowe radio i 100 Hz w Loewe GCal - sposób na Google Calendar w telefonie Działające przebranie iPhone'a (wideo) WD Caviar Green 3TB. "Trochę" miejsca na zdjęcia kotów Dr. Martens świętuje jubileusz. W wielkim stylu Kompaktowy aparat 3D z 4 obiektywami [wideo] Z czego geek pije piwo, czyli najbardziej geekowskie kufle – TOP 10 20 oryginalnych przebrań na Halloween Olymp Ski Simulator - super jazda bez grama śniegu 6-komorowe baterie w HP Mini 1000 iWatch - pierwszy zegarek Apple'a? Skąd się wzięła telewizja? To polski wynalazek!

Popularne w tym tygodniu:

Rocket Cargo - transport do 100 ton w dowolne miejsce na Ziemi Gadżet, który uchroni wpatrzonych w smartfony przed wypadkami? Oto elektroniczne trzecie oko