Gry, wirujący ekran i Kevin Bacon: najciekawsze Easter Eggs w wyszukiwarce Google

Okolicznościowe doodle zastępujące klasyczne logo Google zna każdy. Na nich jednak kreatywność programistów się nie kończy, co przyniosło ciekawe wyniki wyszukiwania niektórych słów. Które z nich warto sprawdzić?

  1. Jakie sformułowania uruchamiają ukryte funkcje?
  2. W jakie gry możemy zagrać w wyszukiwarce Google?
  3. Czy wśród funkcji znalazł się swoisty wehikuł czasu?
  4. Jaka liczba jest najsamotniejsza i dlaczego?

Wyniki wyszukiwania z przymrużeniem oka

Dla większości z nas wyszukiwarka sieciowa jest po prostu użytecznym narzędziem i z tego zadania wywiązuje się bez zarzutu. Nie ma jednak urządzeń ani programów, których twórcy lub użytkownicy nie użyliby do jakiegoś żartu. W przypadku Google’a zajęli się tym jego programiści, a oto najciekawsze z funkcji, które mają nas zaciekawić lub zapewnić chwilę rozrywki.

Świat zadaje pytania, Google podpowiada

Naciekawsze spośród Easter Eggs Google’a

„Do a barrel roll”

Wyszukanie tej frazy obróci cały ekran o 360° zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomysł zainspirowała seria gier Star Fox na platformę SNES, ukazująca się od roku 1993 aż do dnia dzisiejszego (Wii U). Po naciśnięciu kombinacji dwóch przycisków samolot głównego bohatera wykonywał obrót – i ten właśnie element klasycznej gry postanowiono przenieść do wyników Google’a.

„Askew”

Niepozorne słowo skrywa za sobą tzw. piekło perfekcjonistów: jego wyszukanie przekrzywi wyniki na tyle nieznacznie by nie utraciły czytelności i na tyle zauważalnie aby miłośnikom porządku i symetrii nadepnąć na odcisk.

„Flip a coin” / „Roll a die”

W tym przypadku trudno o zaskoczenie – pierwsza z fraz wyświetli pełną animację rzutu monetą i zaprezentuje losowo wygenerowany wynik. Druga z powodzeniem zastąpi zagubioną kostkę do gry. Sześcienną, a więc miłośnicy bardziej zaawansowanych RPG-ów będą niepocieszeni.

„Solitaire” / „Tic-tac-toe” / „Pac-man”

Gry są tematem lubianym także przez programistów Google’a, a niektóre z klasyków trafiły także do wyszukiwarki. W każdej chwili możemy je uruchomić dedykowaną frazą, a ich obsługa najczęściej sprowadza się do użycia myszy bądź strzałek klawiatury.

Zobacz również: Google Stadia chwalona przez deweloperów

„Zerg rush”

Miłośnicy Starcrafta z pewnością Zergi pamiętają jako zdolne do zadawania sporych obrażeń gdy zebrało się sporą ich grupę. Po wyszukaniu „zerg rush” na nasze wyniki ruszy mnóstwo literek „o”, które likwidujemy precyzyjnymi kliknięciami myszy – w przeciwnym razie zawartość ekranu będzie przez nie stopniowo likwidowana. Refleks jest więc jak najbardziej wskazany.

„Atari breakout”

Tym razem wyszukujemy w Google Image, a po uruchomieniu w nim kluczowej frazy z uśmiechem obserwujemy jak grafiki zmieniają się w wydłużone bloki, które przy pomocy myszy likwidujemy odbijaną „piłką”. Dokładnie tak, jak w dawnym klasyku na Atari. Zwycięstwo generuje nam kolejną planszę do gry.

„Super Mario Bros”

Pozornie niewiele można dostrzec, ale tylko to momentu gdy zdecydujemy się kliknąć w charakterystyczny blok z pytajnikiem po prawej stronie ekranu. Zgadza się – prosta, znana wszystkim animacja z równie ikonicznym dźwiękiem ma nam przypomnieć o jednym z najprzyjemniejszych aspektów rozgrywki.

„Google in 1998”

Must-see dla młodych użytkowników internetu, czyli fraza uruchamiająca stylizację wyników na realia sprzed 2000 roku. Jest więc ubogo, siermiężnie, a dla starszych użytkowników sieci z pewnością sentymentalnie.

„Blink html”

Dawne czasy to jednak nie tylko sentyment i miłe wspomnienia, to także wiele eksperymentów i dość nonszalanckie podejście do funkcjonalności i estetyki. Świetnie oddaje to charakterystyczne miganie – ponury aspekt dawnej sieci, o którym warto sobie przypomnieć jedynie na krótką chwilę.

„The loneliest numer”

Wpisanie angielskiej frazy „najbardziej samotna liczba” przyniesie dość tajemniczy wynik: cyfrę 1, a także link do piosenki, jaka posłużyła twórcom za inspirację. Utwór „One” folk-rockowej kapeli „Three Dog Night” był jednym z pięciu najpopularniejszych na amerykańskiej liście Billboard w roku 1969.

„(Imię i nazwisko aktora lub aktorki) bacon numer”

Inspiracją stała się teoria o oddaleniu od siebie ludzi o maksymalnie sześć stopni znajomości. Sprawdzając w ten sposób dowolnego aktora czy aktorkę szybko zauważymy że przez fakt pracy na kolejnych planach filmowych… Wszyscy się już nawzajem znają, a odszukanie osób, które dzieli od Kevina Bacona więcej niż dwa stopnie jest zaskakująco trudne. Powodzenia!

Kevin Bacon - aktor, na przykładzie którego Google przypomina nam jak niewielki jest świat.

Źródło: google.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

ZUS założył konto na Blipie Chrome - jeszcze szybszy i funkcjonalniejszy Prędkość, wolność i muchy w zębach - motocyklowe klipy z Maczeta.tv MotoMinder skontroluje samochodowe wydatki Miasto Ślepców - trailer Dodatki do Opery, które zwiększą możliwości przeglądarki i ułatwią Ci życie Sklepy online przędą coraz gorzej Koszmarne hotele w Soczi. Zobaczcie, czym dziennikarze "chwalą się" na Twitterze Nagość w Heavy Rain WTF dnia: Cat Fighter, czyli miaucząca parodia Street Fightera [wideo] Yahoo i McAfee w służbie bezpieczeństwa Wrzucił do Sieci dwa fragmenty Koziołka Matołka, teraz może iść do więzienia

Popularne w tym tygodniu:

Telezakupy Mango przechodzą do historii. A wraz z nimi złota era telewizji [Opinia] Kanye West chce być prezydentem USA. Elon Musk: "Masz moje pełne wsparcie" Netflix z niespodzianką dla widzów. Będzie 6. sezon serialu "The Crown" Kino na wodzie. Wyjątkowe pokazy filmowe w Paryżu Kina Helios wkrótce otwarte. Na widzów czekają niespodzianki "Orwell" - komiksowa biografia pisarza pokazuje jego inną twarz. Oto dlaczego musimy ją poznać Lubisz filmy postapokaliptyczne? Jesteś lepiej przygotowany na pandemię COVID-19 Jedyne takie radio w Polsce. Radio Kapitał "łączy w sobie wszystko to, o czym marzyli wynalazcy globalnego internetu" Bandcamp nie kończy z hojnością. Po raz kolejny muzyczna platforma dzieli się pieniędzmi Netflix tworzy kolejny polski serial fantasy? Są plotki o następcy Wiedźmina