KiwiCard: pomysłowy Bluetooth tracker w formie karty kredytowej

W sklepach nie brakuje niewielkich nadajników, które mają zapobiegać zgubieniu portfela czy kluczy. KiwiCard jest od nich cieńsza, lżejsza, a na baterii działa nawet 3-krotnie dłużej. Czym jeszcze zaskakuje funkcjonalny gadżet?

  1. Gdzie ma być produkowana KiwiCard?
  2. Czy jest wodoszczelna?
  3. Jakie funkcje oferuje poprzez aplikację?
  4. Jaki czas pracy zapewnia wbudowana bateria?

Atrakcyjna forma i lokalna produkcja

Trackery Bluetooth miały się okazać sprzedażowym hitem, a mimo to nie cieszą się szczególnym zainteresowaniem. Choć w pełni spełniają swoje zadanie, mało atrakcyjna forma i wysoka cena skutecznie zniechęcają do zakupu. Kilku wynalazców z Macon w USA postanowiło więc wskrzesić użyteczny gadżet, nadając mu zupełnie nowy kształt i zapewniając dodatkowe funkcje.

To pierwszy produkt startupu 43Tech, nad którym pracę rozpoczęto już w czerwcu 2016 roku. KiwiCard jest produktem dedykowanym do przenoszenia w portfelu, a więc nadano mu formę karty kredytowej o grubości jedynie 1,5 mm. Od środka płatniczego odróżnia go wyłącznie brak widocznego chipa, a za komunikację odpowiada wbudowany moduł Bluetooth LE.

Karty są produkowane lokalnie w stanie Georgia, a materiały do ich wytwarzania są nabywane od amerykańskich dostawców. Produkcja w całości odbywa się na miejscu, co nie tylko uprościło proces projektowania kolejnych prototypów – oznacza to także mniejsze trudności przy uruchamianiu wytwarzania na większą skalę.

Energooszczędna, wodoszczelna i funkcjonalna

Karta składa się z kilku warstw, z czego środkową stanowi elektronika wraz z mocno spłaszczoną baterią. Wersji standardowej zapewnia ona rok pracy, a wariantowi extended nawet 3 lata. Szczelne zamknięcie komponentów pozwoliło na osiągnięcie pełnej wodoszczelności na poziomie IP8.

Dedykowana aplikacja (iOS i Android) zapewnia szereg funkcji: kiedy nadmiernie oddalimy się od karty w portfelu, oprogramowanie powiadomi nas wibracjami i alarmem dźwiękowym. Jeśli natomiast faktycznie zdołamy ją zgubić, na ekranie smartfona wyświetli się znacznik ze współrzędnymi KiwiCard.

W poszukiwaniach użytkownik nie jest zdany wyłącznie na siebie: gdy zguba pojawi się w pobliżu innego użytkownika aplikacji, otrzymamy stosowne powiadomienie o lokalizacji karty na mapie. Wśród innych funkcji znalazło się także odszukiwanie smartfona: wystarczy kilkukrotnie lekko uderzyć portfel dłonią, aby w pobliżu rozległ się dźwięk zawieruszonego telefonu.

Zobacz również: Wideorecenzja: Lenovo IdeaPad U300

Wysyłki (aktualnie) tylko w granicach USA

Młodym Amerykanom trudno odmówić pomysłowości w reanimacji pozornie chybionej idei. Warto jednak mieć na uwadze, że i taka jej realizacja ma swoje wady. Pełną wodoszczelność okupiono brakiem możliwości wymiany baterii, co oznacza wymianę całej karty po 12/36 miesiącach. Jej twórcy już dziś deklarują zniżki dla kupujących drugi i kolejne produkty.

Autorzy „najcieńszego Bluetooth trackera na świecie” szczycą się również obranym modelem biznesowym: 43 proc. zgromadzonych zysków zostanie przekazane na potrzeby lokalnej społeczności i inicjatyw podobnych do ich własnej.

KiwiCard spotkał się na Kickstarterze z bardzo pozytywnym przyjęciem: po 12 dniach zbiórki funduszy konto 43Tech wskazuje już niemal połowę celu ustalonego na 30 tys. dol. Do końca kampanii jeszcze ponad 3 tygodnie, a aktualne ceny wynoszą 17 dol. (standard) lub 22 dol. (extended). Wysyłki rozpoczną się w sierpniu, choć najprawdopodobniej wyłącznie na terenie USA.

Źródło: Kickstarter.com

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Kancy: każde domowe urządzenie elektryczne może być inteligentne Baidu DeepVoice: chiński Google ujawnia swój generator mowy Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Regi-Robo: automatyczny system w pełni zastępujący sklepowego kasjera Algorytm Google'a automatycznie rozpoznaje zawartość filmów Nvidia Jetson TX2: kompaktowa platforma łączy wydajność i oszczędność energii Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a Beyond Sight: nawigacyjna opaska z haptycznym interfejsem Heatbuff: skuteczne rozwiązanie problemu zmarzniętych dłoni Mondo+: radio FM i internetowe z wbudowanym Chromecastem PLEN Cube: osobisty miniaturowy robot w formie kostki Speednite: inteligentne oświetlenie rowerowe z laserowymi kierunkowskazami V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Kompaktowy wzmacniacz lampowy o ekskluzywnym wyglądzie i dużej mocy Uliczny plakat jako nadajnik muzyki, czyli nowy typ komunikacji bezprzewodowej Philips 278E8QJAB: 27-calowy zakrzywiony monitor w zaskakująco niskiej cenie Radeon RX 500: AMD podnosi poprzeczkę Raspberry Pi Zero W: minikomputer z WiFi i Bluetooth za 40 złotych Xperia Ear Open Style: bezprzewodowe słuchawki z asystentem głosowym