Pioneer PLX-500: gramofon, którym odtworzysz i zarchiwizujesz ulubione nagrania

Profesjonalny gramofon nie musi być zawrotnie drogi. Porfolio marki Pioneer rozszerza się właśnie o urządzenie w przystępnej cenie i sporych możliwościach. Czy ma szansę spopularyzować odsłuch muzyki z płyt winylowych?

  1. Jakie funkcje oferuje nowy gramofon Pioneer?
  2. Co odróżnia go od konkurencyjnych urządzeń?
  3. Czy to sprzęt wyłącznie dla entuzjastów?
  4. Na kiedy wyznaczono jego sklepową premierę?

Młodszy brat odtwarzacza z wyższej półki

Pioneer PLX-1000 debiutował dwa lata temu, w sierpniu, i od tego czasu zdążył wyrobić sobie opinię sprawdzonego i niezawodnego gramofonu. Cena rzędu 699 euro jasno jednak komunikowała, że to sprzęt dla profesjonalistów i entuzjastów z naprawdę zasobnym portfelem. Już wkrótce do sklepów ma trafić jego prostsza, choć wciąż zaawansowana wersja – model PLX-500.

Gramofon wizualnie będzie przypominał poprzednika, a nabyć go będzie można w czarnym lub białym kolorze obudowy. Urządzenie ma zapewniać czysty, wiernie odtwarzany dźwięk, a pracować może samodzielnie lub podłączony do kompatybilnego miksera.

Niebanalne brzmienie budżetowego produktu

Za jakość odtwarzania płyt ma odpowiadać wytłumienie drgań oraz redukcja ewentualnych zniekształceń dźwięku. Wyjście audio (RCA) umożliwia z kolei bezpośrednie podłączenie do aktywnych głośników bez konieczności stosowania zewnętrznego wzmacniacza. Dołączony przewód USB umożliwi archiwizację nagrań do formatu WAV na komputerach PC lub MAC. Wykonamy to aplikacją Rekordbox, automatycznie rozpoznającą ciszę podczas odtwarzania i dzieląca w ten sposób nagranie na pojedyncze utwory.

Producent zadbał nawet o takie niuanse jak okładka odsłuchiwanej właśnie płyty – umieścimy ją w poniesionej pokrywie, w specjalnym uchwycie. W komplecie z nowym urządzeniem otrzymamy wszelkie niezbędne na starcie akcesoria: slipmatę, pokrywę przeciwpyłową, headshell, adapter dla singli 7”, przeciwwagę i jej dociążenie oraz przewody audio RCA.

Zrób to sam, czyli zostań DJ-em we własnym domu

Gramofony o świetnej charakterystyce odtwarzania były dotąd produktem elitarnym i w takich też cenach sprzedawanym. Z wyjątkiem profesjonalistów, zawodowo zajmujących się muzyką, niewiele osób mogło rozważyć zakup urządzenia wartego kilka tysięcy złotych. Powoli się to zmienia, a Pioneer PLX-500 jest tego dobrym przykładem. Pytanie czy wraz z podejściem producentów zmieni się postrzeganie winyli przez samych konsumentów.

Zobacz również: Samsung Chronos 700Z5A

Nadal bowiem wielkie, czarne płyty są często i niesprawiedliwie traktowane jako relikt minionych czasów lub modę lansowaną przez zamożnych ekscentryków. Niższa cena takich urządzeń ma szansę to zmienić w drodze ich popularyzacji i „nausznego” przekonania malkontentów o rewelacyjnym brzmieniu tak zapisanych nagrań. Nareszcie upada przy tym ostatni bastion argumentacji przeciwników winylu – format cyfrowy nie zwyciężył, on skutecznie współistnieje. Kiedy i za jaką kwotę możemy przekonać się o tym na własne uszy? W USA już we wrześniu za 350 dol., data premiery i cena w Polsce są jeszcze nieznane.

Źródło: materiały prasowe, Pioneer

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet?

Popularne w tym tygodniu:

Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K Bose SoundLink Revolve i SoundLink Revolve+: nowoczesne głośniki Bluetooth 360˚