Philips Smart Health: nowa linia produktów dla dbających o zdrowie i uprawiających sport

Nowa seria produktów Philipsa proponuje więcej niż smartwatcha, opaskę fitness oraz aplikację. To kompletny zestaw produktów, które pomogą nam żyć zdrowo i aktywnie. Co potrafią nowe urządzenia z linii Smart Health?

  1. Jakie produkty wchodzą w skład nowego zestawu Philipsa?
  2. Czy ich funkcje są wyłącznie użytkowe czy już medyczne?
  3. Jakie możliwości mają im zapewnić przewagę nad konkurencją?
  4. W jakiej cenie pojawią się w sklepach?

Kompleksowe monitorowanie zdrowia i aktywności

Ilość zaprezentowanych przez Philipsa urządzeń prezentuje się świetnie. W skład serii Smart Health już wkrótce wchodzić będzie smartwatch, waga łazienkowa, dwa modele ciśnieniomierza oraz termometr. Wszystkie będą się komunikować ze smartfonem przy pomocy dedykowanej aplikacji HealthSuit.

Wszystkie urządzenia łączy jeden wspólny cel: monitorowanie zdrowia i aktywności, a przy jego pomocy promowanie zdrowego stylu życia. Ambicje producenta widać m.in. w przyporządkowaniu smartwatcha do kategorii urządzeń medycznych, a nie wyłącznie elektroniki użytkowej.

Precyzja i dokładność pomiaru jako motto

Wspomniany zegarek smart ze swoim monochromatycznym wyświetlaczem odstaje od wyglądu flagowych produktów konkurencji. Ma jednak przewyższać je funkcjonalnością, będąc w stanie m.in. prowadzić ciągły monitoring pracy serca. Nie znajdziemy tu kolorowych, modyfikowalnych tarcz, ale zmierzymy spoczynkowe tętno czy tempo oddechu. Zwyciężył profesjonalizm, choć pod niemałym naporem rynku, gdzie przeładowane prostymi funkcjami smartwatche rozgościły się już na dobre.

Wchodząca w skład serii waga Smart Scale zapewnia wszystkie funkcje, jakie dotąd trafiły do urządzeń tego typu. Wykonuje pomiar m.in. BMI, składu ciała czy tkanki tłuszczowej. Zebrane przez nią dane trafiają oczywiście do naszego profilu w HealthSuit.

W ten sam sposób informacje pobierzemy i przeanalizujemy z dwóch modeli ciśnieniomierzy: nadgarstkowego i naramiennego. Ten ostatni – choć gabarytowo większy — wyróżnia się szerszymi możliwościami pomiaru ciśnienia oraz zestawianiem wyników z klasyfikacją WHO.

Zobacz również: GoPro 3D

Ostatnia część zestawu to termometr dokonujący odczytu przez ucho. Ma to trwać zaledwie dwie sekundy, a wynik cechować się wyjątkową dokładnością. Nie zabrakło wyświetlacza, a zatem temperaturę odczytamy również bez smartfona pod ręką.

Diagnostyka zawsze w zasięgu

Cel obrany przez Philipsa należy pochwalić, zwłaszcza że w podobnym kierunku idzie niewielu producentów. Pomysł na aplikację zbierającą dane z urządzeń tego typu nie jest wprawdzie nowy, ale dla wielu użytkowników z pewnością wygodny i potrzebny. Media regularnie przypominają nam o niskiej wykrywalności wielu groźnych chorób, a przecież szereg z nich można szybciej wykryć. Najprostszym przykładem niech będą choroby serca i układu krążenia, które w pierwszym etapie można zaobserwować właśnie na podstawie wartości tętna oraz pulsu.

Nie bez znaczenia jest także promowanie zdrowszego trybu życia w czasach wszechobecnego bezruchu oraz nadwagi. Owszem, sporo się już o tym mówi, ale nie dość dużo aby równie wiele się zmieniło. Urządzenia pokroju m.in. nowego smartwatcha mają szansę to zmienić. Jak użytkownicy zareagują na bardziej medyczną odmianę wearables – dowiemy się zapewne niedługo. Data premiery nie jest jeszcze znana (być może na targach IFA we wrześniu), ale kwoty udostępniono: smartwatch wyceniono na 249.99 dol., wagę i ciśnieniomierz naramienny na 99 dol., wersję nadgarstkową na 89.99, a termometr 59.99 dol.

Źródło: materiały prasowe, Philips

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić