AData SV620 oraz SE730: zawrotnie szybkie zewnętrzne dyski SSD

W ofercie ADaty pojawiły się dwa nowe modele niewielkich dysków zewnętrznych. Wykorzystując szybką pamięć flash oraz interfejs USB 3.0 gwarantują błyskawiczny zapis i odczyt danych. Czy ich wydajność zepchnie klasyczne dyski w niepamięć?

  1. Czym różnią się między sobą oba modele?
  2. Jakie technologie zastosowała w nich AData?
  3. Na ile oferowana wydajność przewyższa HDD?
  4. Czy relacja ceny do jakości pozwoli im odnieść sukces?

Mniejsze, szybsze i lżejsze, czyli postęp na każdym kroku

Nowe modele dysków zewnętrznych ADaty korzystają z szybkiej pamięci flash, interfejsu USB 3.0, a ich pracę sygnalizuje dioda na obudowie. Oba uruchomimy w systemach Windows, Android oraz macOS. Różnią się natomiast stylistyką, wagą oraz typem konstrukcji. Miniaturowy model SE730 opiera się wprost na pamięci flash, osadzonej na płytce z resztą elektroniki i zamkniętej w aluminiowej obudowie. Dioda została dyskretnie schowana obok złącza USB, a dysk o łącznej wadze 33 g jest dostępny w dwóch kolorach: złotym oraz czerwonym.

Model SV620 to już typowy dysk 2.5” SSD umieszczony w obudowie wraz z dedykowaną elektroniką. Dioda sygnalizująca pracę znajduje się na przedniej górnej krawędzi obudowy dysku, a tę wykonano z aluminium o srebrnym kolorze. Na plus należy tutaj zaliczyć uniesione brzegi obudowy, zapobiegające jej zarysowaniom gdy dysk kładziemy lub przesuwamy po płaskiej powierzchni. Waga 88 g jest nadal bezkonkurencyjna względem dysków klasycznych, choć istotnie wyższa niż drugiej z opisywanych nowości.

AData SV620

Kolejny etap ewolucji dysków przenośnych

Mniejszy z modeli jest oferowany wyłącznie w wersji pojemnościowej 250 GB, a jego prędkości zapisu i odczytu sięgają 500 MB/s. Urządzenie jest wyposażone w port USB typu C, pracujący w standardzie USB 3.1. Zgodnie z deklaracjami producenta, umożliwi to transfer 5 GB pliku w zaledwie 16 sekund, czyli ok. 4 razy szybciej niż przy użyciu klasycznego dysku HDD. Równie interesująco prezentuje się odporność na pył, wstrząsy oraz… wodę. Dysk zanurzony na głębokości 1,5 m wytrzyma 60 minut.

SV620 występuje w dwóch pojemnościach, 240 oraz 480 GB, i opiera się na złączu micro USB 3.0. Prędkość zapisu i odczytu dochodzi do 410 MB/s, co pozwoli ten sam 5 GB plik skopiować w czasie 26 sekund. Odporność na wstrząsy jest zwiększona względem klasycznych dysków, jednak ze względu na typ konstrukcji wymaga więcej ostrożności niż w przypadku droższego modelu.

AData SE730

Przyszłość jest dziś, czyli to musiało nastąpić

Pojawienie się takich rozwiązań było wyłącznie kwestią czasu, szczególnie po udanym debiucie dysków wewnętrznych. Przed nami premiera trzeciego dysku ADaty z tej serii, SC660 zbliżonego osiągami do SV620. Już teraz jest jednak w czym wybierać: w przypadku trudniejszych warunków pracy naturalnym kandydatem będzie niewielki SE730, podczas gdy wyborem budżetowym i mniej wyczynowym stanie się jej większy odpowiednik.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Parrot AR Dron

Podobnie jak w przypadku dysków SSD montowanych w komputerach, jedyną przeszkodą między klientem a nowym produktem jest relacja ceny do pojedynczego gigabajta. Dyski nie są jeszcze w Polsce dostępne, ale już wkrótce się pojawią. Cena modelu SV620 wyniesie ok. 349 zł (240 GB) oraz 549 zł (480 GB), cena SE730 zostanie dopiero ogłoszona i z pewnością będzie wyższa (niż SV620 240 GB). Podobne różnice od dłuższego czasu występują na rynku dysków wewnętrznych i nie powstrzymało to SSD przed osiągnięciem sprzedażowego sukcesu. Trudno by tym razem stało się inaczej.

Źródło: materiały prasowe, AData

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Trójkąt Bermudzki. Wielka tajemnica czy wielka bzdura? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Życie na pokaz. W sieci udajemy zdrowych i szczęśliwych, bo zmuszają nas różne aplikacje Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet? Jak odzyskać hasło ukryte za gwiazdkami? Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Współczesne czołgi i pojazdy bojowe Wojska Polskiego. Ten sprzęt ma nas obronić Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Nieznane samoloty polskich konstruktorów, które nigdy nie weszły do produkcji Asus ROG Swift PG248Q: 24-calowy monitor 180 Hz dla esportowców i wymagających graczy Kamizelka XeroVest może uratować życie. Grzeje, odbija fale radarowe i mieści się w kieszeni NVidia Quadro: nowe karty na układach Pascal

Popularne w tym tygodniu:

Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Życie na pokaz. W sieci udajemy zdrowych i szczęśliwych, bo zmuszają nas różne aplikacje Unikalne hasła: zakała współczesnego internetu. Jak pozbyć się tego problemu? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Trójkąt Bermudzki. Wielka tajemnica czy wielka bzdura? Developerzy Microsoftu zdradzają tajemnicę datowania sterowników na 2006 rok Tex-lock: lekkie i zaskakująco wytrzymałe zapięcie rowerowe Bond: każde sterowane pilotem urządzenie może być inteligentne Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Analogue Nt Mini: klasyczny NES w luksusowej odsłonie